sobota, 25 stycznia 2014

Rozdział 3

* Następnego dnia * 
Obudziłam się o 10, szybko wstałam i udałam się do toalety. Wzięłam szybki prysznic, na bieliznę założyłam  szlafrok  i zeszłam do kuchni. Otworzyłam lodówkę żeby wybrać sobie coś do jedzenia. Spojrzałam zawiedziona - znowu zapomniałam zrobić zakupów, miałam iść do sypialni po jakieś ubrania, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Przeczesałam dłońmi wilgotne jeszcze włosy i poszłam je otworzyć .
Zaskoczona zobaczyłam Maxa trzymającego w jednej ręce siatki z zakupami a w drugiej... brązową  torbę ? 
- Cześć - wyjąkałam, przytulając Maxa - em co ty tutaj robisz z torbą? Aaa wejdź do środka - powiedziałam zaskoczona i się lekko uśmiechnęłam. 
- Opowiem ci wszystko przy śniadaniu bo pewnie znowu nie zrobiłaś zakupów, okey?- Spojrzał na mnie lekko zirytowany ale też smutno uśmiechnięty i wszedł za mną do środka. Coś się musiało stać bo on rzadko się tak zachowuje. Poszliśmy do kuchni, zrobiłam nam herbatę i  kanapki z produktów które kupił Max. Tak, on częściej robi zakupy dla mnie niż ja sama kiedyś będę musiała się mu za to wszystko odwdzięczyć. Siedliśmy i zaczęłam rozmowę. 
- Max co się stało? Jesteś jakiś smutny dzisiaj? - mówiłam między gryzami pysznej kanapki z ogórkiem, sałatą i jakąś wędliną. Spojrzałam na zdenerwowanego chłopaka. - Em, Dan pamiętasz Nikołaja?  Mojego byłego chłopaka... Mieliśmy  ostatnio trochę problemów...
- Jak to byłego ?! - Wykrzyknęłam na cały dom mocno zaskoczona. - Dlaczego nic mi nie powiedziałeś ?! Ee to ten chłopak, z którym cię widziałam nie był tylko przyjacielem ? Nic nie rozumiem, Przecież by...
- Danielle zamknij się już! - Spojrzał na mnie groźnie a potem znowu przemówił ale już spokojniej. Dziękuję a teraz słuchaj. Nie układało nam się już  jakiś czas, około dwóch tygodni temu zerwaliśmy. Niby wszystko miało być tak jak wcześniej tyle że nie jesteśmy razem, ale wczoraj powiedział mi że mam się wyprowadzić bo jakiś tam jego nowy "przyjaciel" się wprowadza. Dał mi czas do dzisiaj rano i po prostu nie mam gdzie się podziać... Pomyślałem że mógłbym  się u ciebie zatrzymać na trochę? - spojrzał na mnie niepewnie, nerwowo zagryzając dolną wargę.
- Max teraz zamieszkasz ze mną !!! - krzyknęłam mega szczęśliwa, podbiegłam do niego i  mocno przytuliłam, siadając mu na kolanach i zarzucając  mu ręce na szyję. 
- Dan ty nie żartujesz? Mogę? Dziękuję!!! - mocno się przytulając siedzieliśmy tak jeszcze chwilę potem dokończyliśmy posiłek i poszliśmy do nowej sypialni Maxa, która miała być w pokoju którego nie używałam, jak jeszcze żyli moi rodzice znajdował się tam pokój zabaw. No wiecie, był duży, fantazyjnie urządzony i miałam tam swój mały, szczęśliwy świat, moja mama bardzo nalegała na takie miejsce bo sypialnia jest do spania ewentualnie uczenia się. Był w kolorze niebieskim więc będziemy musieli pomalować ściany żeby Max dobrze się tu czuł, ubrałam się, umyłam zęby, przejechałam błyszczykiem po ustach i postanowiliśmy pojechać  po resztę jego rzeczy. Czas minął szybko na rozpakowywaniu rzeczy Maxa i w miarę możliwości  ich rozpakowaniu, a kiedy spojrzałam na zegarek była już prawie 17.30.
- Max!!! Idziemy na spacer do parku?! - Wydarłam się do niego z łazienki, czesząc moje cholerne włosy, które co chwili trzeba było poprawiać bo wydawały się jakby żyć swoim życiem nie licząc się z moim zdaniem.
- Jasne, ale ubierz się ciepło. ..  - Odpowiedział mój przyjaciel stojąc w drzwiach łazienki z bezczelnym uśmiechem . Ugh dlaczego on zawsze martwi się o mnie bardziej niż o siebie? Przecież umiem sama o siebie doskonale zadbać...
- Dobrze mamusiu... - powiedziałam ze sztucznym uśmiechem. Na czarne  rurki i obcisły żółty  top założyłam szarą odrobinę za dużą bluzę i czarne vansy. Kiedy byłam już gotowa zeszłam do salonu gdzie czekał na mnie rozwalony na kanapie Max ubrany w czerwone rurki, biały luźny podkoszulek, jakieś czarne buty i skórzaną kurtkę. Do tylnej kieszeni moich spodni włożyłam telefon i trochę pieniędzy. Dzisiaj postawiłam na naturalność więc przeciągnęłam tylko błyszczykiem po moich wargach.
- Idziemy? - Po około 10 minutach spacerowaliśmy już alejkami naszego ulubionego parku, zresztą to właśnie tutaj poznaliśmy się jakieś 4 lata temu, kiedy Max próbował złapać baloniki jakiegoś dzieciaka. Pamiętam do dzisiaj widok przystojnego chłopaka biegnącego za dwoma czerwonymi balonikami, potem jakoś na mnie wpadł, spotkaliśmy się kilka razy nawet miałam nadzieję że może między nami coś będzie - dzisiaj wydaje mi się to okropnie zabawne.  Skręciliśmy w stronę fontann i usiedliśmy na murku jednej z nich, o tej porze większość osób spacerujących stanowiły klejące się do siebie pary, nastolatkowie palący i pijący uważający się pewnie za mega dojrzałych  lub starsi ludzie z psami na spacerach.
- Max, skarbie pamiętasz jak goniłeś te baloniki po parku?  - zaczęłam droczyć się z chłopakiem na co jego policzki zareagowały słodką czerwienią co wywołało u mnie nieopanowany atak śmiechu on tak rzadko się czerwieni... Po jakiś 30 minutach siedzenia, śmiania się, rozmawiania i komentowania tyłków niektórych chłopców postanowiliśmy powoli się zbierać bo mieliśmy ochotę jeszcze obejrzeć jakąś fajną komedię. Wstając  niechcący popchnęłam Maxa do fontanny, ale na szczęście udało  mu się nie wpaść, no może częściowo... Co wywołało u mnie nowy atak głupawki.  Złapałam go za rękę dla naszego wspólnego bezpieczeństwa i ruszyliśmy w stronę brzozowej alejki, która jest naprawdę piękna. Uwielbiam ją. Głęboko wciągnęłam powietrze, co wywołało miły efekt w moich nozdrzach. Słońce powoli skłaniało się do zachodu co nadawało temu miejscu niesamowity klimat, w takich chwilach miałam ochotę rozwalić się na kocu i żeby żadna siła nie była w stanie mnie z niego ściągnąć. Po około 700 metrach zauważyłam znajomą, przystojną twarz to był David z ... z dzieckiem ?! Otworzyłam szeroko oczy, no ale może to siostrzenica czy ktoś. Pociągnęłam Maxa za rękę i podeszłam do Dava.
- Hej David - spojrzałam na niego wesoło, na co chyba troszkę się speszył.- To była twoja tajemnica ?! Że opiekujesz się dziećmi? - Wybuchłam śmiechem, patrząc na zmieszanego Davida, małą dziewczynkę którą trzymał na rękach i nic nie rozumiejącego Maxa. Po chwili usłyszałam nerwowy śmiech chłopaka.
- Eee tak to jest Mia, moja mała sio... -  Brunet nie był w stanie dokończyć bo dziecko z niewinnym uśmiechem wyciągnęło swoje malutkie rączki w stronę jego twarzy i wyszeptało jedno słowo które całkowicie mnie zszokowało, którego nigdy bym się nie spodziewała... "Tato...". To słowo rozbrzmiewało w moich uszach raz po raz, zamrugałam lekko zszokowana ale to co się wydarzyło po chwili całkowicie mnie załamało zza wózka wyłoniła się młoda, piękna kobieta z butelką mleka.
- David, kochanie spotkałeś znajomych? Przedstawisz nas sobie? - Spojrzała zaciekawiona na mnie i na Maxa, przejeżdżając kciukiem po policzku Davida. Spojrzałam prosto w jego oczy i z łzami w oczach odeszłam...
--------------------


 No to zacznę od tego że przepraszam  że taki krótki rozdział, nudny i do dupy. :( Ale na pocieszenie powiem że się starałam :D
 Pewnie Cappy napisze lepszy może być on za 2/ 3 tygodnie.
Ah no i jak wam się podoba tajemnica Davida?  :D Pierwowzór miał być troszkę inny no ale wyszło jak wyszło jestem z siebie dumna że w ogóle napisałam cokolwiek. Pozdrawiam Frania <3 Dobranoc.
Liczę na szczere komentarze. 

12 komentarzy:

  1. Hej, prosiłaś o szablon a dodany jest tylko nagłówek. Mogę się spytać dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy problem z dodaniem szablonu i dlatego go nie ma ;)

      Usuń
    2. A dokładnie, na czym polega ten problem?

      Usuń
    3. Jak pobrałyśmy szablon i nagłówek to nagłówek wgrał sie bez probelmu a szablon nie i wyskakiwał błąd przy każdej próbie

      Usuń
    4. sprawdzałam u siebie i wszystko jest dobrze, więc nie wiem co się stało

      Usuń
    5. Ja też nie. Proszę nie spamuj nam pod rozdziałami.

      Usuń
    6. Przepraszam bardzo, ale. Napracowałam się, wykorzystałam swój wolny czas, w którym mogłam zrobić szablon na innego bloga, a teraz masz jeszcze do mnie pretensję?

      Usuń
    7. Teraz ja sie wyrażę w tej sprawie, czyli Cappy (@mysterioussh)
      To także nie nasza wina, że nie chce się wgrać tylko wyskakują jakies bledy i nie poprawności pliku. Na prawdę przepraszamy, na drugim moim blogu szablon się wgrał, a na tym nie wiem czemu nie potrafimy. Spróbujemy jeszcze i na prawdę przepraszamy, a jeśli chcesz to możemy całkowicie usunąć nagłówek. ;/

      Usuń
    8. Nie, nie musicie go usuwać. Po prostu ja coś robię, a potem jest pretensja, że chcę żebyście to ustawiły. Skoro na innym blogu się udało to możecie wejść w Szablon>Edytuj kod HTML skopiować to wszystko, co tam jest i wkleić w to samo miejsce na tym blogu

      Usuń
    9. Ale na innym blogu mam inny szablon tylko też od ciebie :)
      Cappy

      Usuń
    10. ( Frania )
      Nie, to nie są pretensje ale po prostu uważam że nie musisz nam komentować pod blogiem tylko napisać gdzieś indziej do nas. Więc bardzo grzecznie Cię proszę nie spamuj !

      Usuń
  2. Świetny rozdział!
    Bardzo mi się podoba!
    Czekam nn <3

    OdpowiedzUsuń