Weszłam do domu, zatrzaskując za sobą mocno drzwi. Oparłam się o nie i przymknęłam powieki, wspominając pocałunek z przed niecałej godziny. To było coś, dawno nie całowałam się tak namiętnie z chłopakiem. A David? David całował wyśmienicie, on był cały wyśmienity - zaśmiałam się w myślach ze swojego podekscytowania takim zwykłym chłopakiem. Chociaż gdy tak racjonalnie pomyśleć, to nawet nie mam u niego szans. Wygląda na to, że on lubi tylko jednorazowe przygody i do tego coś ukrywa, więc raczej powinnam go wyrzucić ze swoich myśli. Tak by było lepiej.
Zdjęłam z siebie kurtkę, rzucając ją obok na wieszak i ściągnęłam również czarne tenisówki, które odstawiłam do szafki. Udałam się prosto do kuchni, aby coś zjeść. Nie będę ukrywać, ale jestem strasznym łakomczuchem i nic na to nie poradzę. Otworzyłam szafkę gdzie najczęściej znajdowały się słodycze i tym razem również tam były. Wyciągnęłam z niej paczkę chipsów i wsypałam je do miski, do szklanki nalałam sobie jeszcze soku jabłkowego i udałam się do salonu w celu obejrzenia telewizji.
Siedząc na kanapie i co chwile zajadając kolejnego chipsa, "skakałam" po kanałach, ale nie mogłam znaleźć nic odpowiedniego. W końcu zostawiłam MTV, gdzie akurat leciały Nastoletnie Matki. Jakoś nigdy mnie ten program nie interesował, a te dziewczyny na prawdę rozśmieszały mnie na całego. Bo po pierwsze kto nie wie o zabezpieczaniu się? A po drugie to kto w tym wieku uprawia sex? Ja nigdy nie posunęłabym się na ten krok przed skończeniem 18.
Siedząc na kanapie i co chwile zajadając kolejnego chipsa, "skakałam" po kanałach, ale nie mogłam znaleźć nic odpowiedniego. W końcu zostawiłam MTV, gdzie akurat leciały Nastoletnie Matki. Jakoś nigdy mnie ten program nie interesował, a te dziewczyny na prawdę rozśmieszały mnie na całego. Bo po pierwsze kto nie wie o zabezpieczaniu się? A po drugie to kto w tym wieku uprawia sex? Ja nigdy nie posunęłabym się na ten krok przed skończeniem 18.
Oglądając cały czas zajadałam się moimi przekąskami i popijałam ulubionym sokiem, aż po jakiś nie całych trzydziestu minutach przerwał i dźwięk sms. Podniosłam leniwie komórkę ze stołu i spojrzałam na ekran - David. - Nie wiedziałam czy przeczytać, czy od razu usunąć wiadomość. Na prawdę ten koleś wydaje mi się trochę nie halo, ale może nie powinnam być aż taka poważna i wrzucić trochę na luz. Mamy wakacje, więc zabawić się można, a tym bardziej gdy nie mam niczego więcej do robienia.
Otworzyłam wiadomość i od razu ją przeczytałam - Przepraszam, ale na prawdę musiałem odebrać. Mam nadzieje, że się nie gniewasz? ;) - Uśmiechnęłam się, gdy na końcu zobaczyłam uśmiechniętą minkę, puszczającą oczko. Tak na prawdę nie gniewam się na niego, ogólnie to go bardzo lubię.
Odpisałam nawet nie zastanawiając się dłużej - Oczywiście, że nie. Rozumiem, że coś ważnego.
Otworzyłam wiadomość i od razu ją przeczytałam - Przepraszam, ale na prawdę musiałem odebrać. Mam nadzieje, że się nie gniewasz? ;) - Uśmiechnęłam się, gdy na końcu zobaczyłam uśmiechniętą minkę, puszczającą oczko. Tak na prawdę nie gniewam się na niego, ogólnie to go bardzo lubię.
Odpisałam nawet nie zastanawiając się dłużej - Oczywiście, że nie. Rozumiem, że coś ważnego.
Myślałam, że na tym skończymy naszą wymianę sms'ów i odłożyłam telefon, lecz po chwili dostałam następną wiadomość. - Masz dzisiaj wieczorem czas? - Od razu po przeczytaniu na moją twarz wskoczył duży uśmiech. Czyżbym mu się podobała? W mojej głowie od razu pojawiło się wiele myśli. Myślałam, że te wakacje będą najgorszymi jakie mnie spotkają w życiu, przez to że dzień przed ich rozpoczęciem zerwał ze mną chłopak, ale może nie? Może jednak będę mogła się na nich świetnie zabawić. - A coś proponujesz? - Odpisałam i odstawiłam miskę, już prawie pustą na stół i usiadłam po turecku, czekając aż dostanę odpowiedź. - Kino?
*
Stanęłam przed lustrem i przyglądałam się sobie sama przez chwile czy na pewno dobrze wyglądam. Miałam na sobie krótką czarną sukienkę, do tego złote dodatki i czarną ramoneskę.
Popsikałam się jeszcze swoimi ulubionymi perfumami i usta pomalowałam błyszczykiem. Uśmiechając się zeszłam na dół, skąd zabrałam swoją torebkę i założyłam czarno-złote szpilki. Nie musiałam nawet czekać, a po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi, a gdy tylko je otworzyłam ujrzałam przed sobą Davida.
- Cześć - Uśmiechnęłam się w jego stronę i pocałowałam jego policzek na powitanie.
- Cześć. - Odpowiedział, lustrując całą mnie wzrokiem. - Muszę przyznać, że wyglądasz em.. - Spojrzał w moje oczy, na co na pewno się zarumieniłam.
- Seksownie? - Zapytałam z cichym śmiechem, a on to odwzajemnił.
- Oczywiście, to co idziemy? - Uśmiech z jego twarzy nie schodził nawet na chwile, ale z mojej również.
- Tak. - Odpowiedziałam i wyszłam przed dom, następnie zamykając drzwi, a kluczyki wrzucając do torebki.
- Mogę zostawić tutaj samochód, prawda? Bo pomyślałam, że możemy się przejść. - Spojrzałam na samochód stojący we wjeździe, a potem na Davida. - Jasne. To chodź. - Ruszyłam przodem, wyszliśmy przez furtkę i udaliśmy się w stronę kina rozmawiając o różnych tematach.
- Mogę? - Zapytał nagle, łapiąc moją rękę, a wtedy po całym moim ciele przeszedł przyjemny dreszcz.
- Jasne - Uśmiechnęłam się w jego stronę, a on splótł razem nasze palce. Rozmawialiśmy trzymając się za ręcę, aż nie doszliśmy do kina. Tam David kupił bilety, następnie cole i popcorn i udaliśmy się na sale. Nie pozwolił mi zapłacić nawet za swój bilet, a uwierzcie lubię takich dżentelmenów. Cały film, byłam oparta o jego ramie, co jakiś czas nawet zdarzyło nam się zapomnieć o filmie i pogrążaliśmy się w rozmowie.
Gdy tylko film się skończył David zaproponował, aby przejść się na plaże i pospacerować. Było już ciemno, słońea zaszło jakąś godzinę temu, a ulice oświetlały światła z lamp i samochodów. Szliśmy tym razem w ciszy, ale jego dłoń nadal trzymała moją co sprawiało, że uśmiech nie schodził mi z twarzy. Może to dziwne bo znam go dopiero dwa dni, ale bardzo go polubiłam. - Czym się interesujesz? - Spojrzałam na niego i posłałam mu uśmiech. - Studiujesz?
- Seksownie? - Zapytałam z cichym śmiechem, a on to odwzajemnił.
- Oczywiście, to co idziemy? - Uśmiech z jego twarzy nie schodził nawet na chwile, ale z mojej również.
- Tak. - Odpowiedziałam i wyszłam przed dom, następnie zamykając drzwi, a kluczyki wrzucając do torebki.
- Mogę zostawić tutaj samochód, prawda? Bo pomyślałam, że możemy się przejść. - Spojrzałam na samochód stojący we wjeździe, a potem na Davida. - Jasne. To chodź. - Ruszyłam przodem, wyszliśmy przez furtkę i udaliśmy się w stronę kina rozmawiając o różnych tematach.
- Mogę? - Zapytał nagle, łapiąc moją rękę, a wtedy po całym moim ciele przeszedł przyjemny dreszcz.
- Jasne - Uśmiechnęłam się w jego stronę, a on splótł razem nasze palce. Rozmawialiśmy trzymając się za ręcę, aż nie doszliśmy do kina. Tam David kupił bilety, następnie cole i popcorn i udaliśmy się na sale. Nie pozwolił mi zapłacić nawet za swój bilet, a uwierzcie lubię takich dżentelmenów. Cały film, byłam oparta o jego ramie, co jakiś czas nawet zdarzyło nam się zapomnieć o filmie i pogrążaliśmy się w rozmowie.
Gdy tylko film się skończył David zaproponował, aby przejść się na plaże i pospacerować. Było już ciemno, słońea zaszło jakąś godzinę temu, a ulice oświetlały światła z lamp i samochodów. Szliśmy tym razem w ciszy, ale jego dłoń nadal trzymała moją co sprawiało, że uśmiech nie schodził mi z twarzy. Może to dziwne bo znam go dopiero dwa dni, ale bardzo go polubiłam. - Czym się interesujesz? - Spojrzałam na niego i posłałam mu uśmiech. - Studiujesz?
- Nie. Chciałbym ale wiesz w mojej sytuacji muszę bardziej myśleć o pieniądzach.- Spojrzałam na niego zdziwiona.
- W twojej sytuacji? Jak to? Nic nie mówiłeś? - Zagryzłam wargę od środka, przyglądając mu się uważnie.
- Em.. - Spojrzałam na mnie zdenerwowany. - Wiesz co .. nie ważne. Na prawdę, lepiej powiedz czym ty się zajmujesz? - Patrzyłam na niego zawiedziona. Cały czas o czymś rozmawialiśmy, ale unikał rozmów o sobie, a teraz też nie chciał mówić.
- W twojej sytuacji? Jak to? Nic nie mówiłeś? - Zagryzłam wargę od środka, przyglądając mu się uważnie.
- Em.. - Spojrzałam na mnie zdenerwowany. - Wiesz co .. nie ważne. Na prawdę, lepiej powiedz czym ty się zajmujesz? - Patrzyłam na niego zawiedziona. Cały czas o czymś rozmawialiśmy, ale unikał rozmów o sobie, a teraz też nie chciał mówić.
____________________
Rozdział drugi :) Napisany przez Cappy mam nadzieje, że wam się podoba i że się nie zawiedliście na moim pierwszym rozdziale :) Następny pisze Frania.
Liczę na szczere komentarze.
Liczę na szczere komentarze.
Bardzo podoba mi się wasz blog, jestem strasznie ciekawa co będzie w NN ;)
OdpowiedzUsuńMogły by być troszkę dłuższe rozdziały